Mistrz i ja!

Pewien znany Ktoś właśnie mi doradził, że pisząc bloga, należy pisać zawsze kiedy czujemy taką potrzebę, nawet jeśli to tylko kilka zdań, które mogą niewiele znaczyć.

Otóż podążając za radą Mistrza, w chwili potrzeby pisarskiej ( hoho poważnie brzmi ), chciałabym się z Wami podzielić kilkoma myślami z ostatnich dni.

ŹLE ZE MNĄ

Wczoraj pół dnia dochodziłam do siebie, bo stwierdziłam, że źle ze mną, że się łamię i mięknę, a to za sprawą mojego męża, nie….właściwie ex, nie….właściwie nie wiem jak go nazywać. Na papierku jest czarno na białym, że mąż, a w życiu moim go nie ma, bo powiedział, że nie chce i poszedł był bardzo daleko….dobra nazwijmy go On.

No więc ( nie zaczyna się zdania od więc! ), ten On zadzwonił z przykrą informacją, że nie będzie mógł zająć się Młodszym podczas przerwy przedszkolnej i coś w jego głosie… ton którym mówił, spowodowały, że poczułam ukłucie w sercu i łzy naciekły mi do oczu, bo tym razem nie wydawał się już taki szczęśliwy i zadowolony ze swojej decyzji. Jeśli to prawda, to szkoda, że dla zaledwie dwóch miesięcy wolności i radości, poświęcił 15 lat, ale cóż … mleko się rozlało.

I właśnie dlatego, że przepłakałam wczorajszy wieczór, pomyślałam, że ze mną źle, ale chyba jednak nie, bo dziś już wyciągnęłam wnioski – to nie może mieć dla mnie znaczenia, jakie On ponosi konsekwencje, bo to On ostatecznie wyszedł i nie wrócił, to była Jego decyzja i nie liczył się z moimi i dzieci konsekwencjami. I tego będę się trzymać, żeby pilnować spraw swoich i dzieciaków, a w Jego sprawy się nie mieszać i myślę, że będzie to z korzyścią dla obu stron. Niech każdy robi swoje i niech będzie dobrze.

DZIAŁAM

Na wstępie wspomniałam o naukach Mistrza. Osoby, które śledzą mojego Facebooka, już wiedzą o kogo chodzi i skąd nagle u mnie takie mądrości – otóż przy Waszym wsparciu, wygrałam konkurs na komentarz motywacyjny i otrzymałam w nagrodę trzy książki Jasona Hunta!

jason hunt blogowanie

Możecie się zatem na bieżąco, już od dziś ( naturalnie już czytam! ) spodziewać wprowadzania cudownych rozwiązań, bo taki jest plan aby „zawładnąć światem”, a co tam, trzeba mierzyć wysoko…kto biednemu zabroni?!

pinky i mózg

I z tym Was zostawiam, życząc przyjemnego dnia 😉

Reklamy

9 myśli na temat “Mistrz i ja!

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: