Historia o wnuczkach i dziadkach

Historia kołem się toczy, czyli rzecz o rozpieszczaniu.

Pamiętacie, jak fajnie było u Dziadków? Pozwalali na więcej, dopytywali, czego dziecku trzeba średnio 60 razy na godzinę, podrzucali smakołyki, a na koniec jeszcze powiedzieli co nieco tym „surowym rodzicom”. Czasem nawet słyszeliście jak Mama, czy Tata strofuje Dziadka, czy Babcię, że za bardzo Was rozpieszcza.

Grandfather and granddaughter playing.

ZNACIE TO?

Na pewno każdy z was ma choć jedno takie wspomnienie. Dziś ja, a właściwie mój Tato, został kołem historii trącony. Już mówię, o co kaman ..

U Młodszego w przedszkolu jest tygodniowa przerwa, ja już urlopu nie mam, więc poruszyłam Niebo i Ziemię ( czyt. Babcię i Dziadka) do porzucenia swego wygodnego życia i zajęcia się moimi dziećmi, podczas gdy ja będę tyrać na ich emeryturki..hehe

Na pierwszy ogień poszedł mój Tato, który z przejęcia wstał rano bladym świtem i oczekiwał godziny zero. Wszystko mu elegancko przygotowałam, lodówka zaopatrzona, bachorki zostały poinstruowane, a krótką instrukcję obsługi młodszego powiesiłam na kalendarzu ( szkoda tylko, że zapomniałam komukolwiek o tym powiedzieć, ale to już szczegół ). Dziadek sobie poradził bardzo dobrze, chociaż o godzinie 14 ( zerwałam się wcześniej ) wyglądał już jakby stajnię Augiasza oczyścił. Zdając raport ze swej działalności, wspomniał, obok oczywistego stwierdzenia, że mam fantastyczne dzieci ( no a jakże ), że Starszy to ma świetny apetyt, a wystarczy tylko….

……  pokroić chlebek na małe kawałeczki, ładnie podać i postawić mu pod nosek!

JUŻ SIĘ OBURZACIE?

Też się w pierwszej chwili oburzyłam,noż kurde balans, co to ma być żeby chłopu lat 13 stawiać pod nosek i jeszcze przygotowywać menu degustacyjne. Obie ręce ma sprawne, zęby mocne, także i z motoryką ogólną u niego całkiem ok… już już miałam opierniczyć Dziadka, co niweczy mój wychowawczy trud, gdy przypomniałam sobie dokładnie taką samą historię.

Mój Tato opierniczał mojego nieżyjącego już Dziadka, że mi kanapeczki na małe kąski kroi, dekoruje pomidorkiem i skórkę okraja. HA! Przyszła kryska na matyska!

Nie macie pojęcia z jaką satysfakcją, przerywaną rechotem ( no halo! ) wypomniałam Tacie to zdarzenie. I jeszcze przypomniałam sobie, jak mój Dziadzio nosił mnie wszędzie na barana, dziś to samo uskutecznia Młodszy (starszy używał tak sobie na drugim Dziadku )

dziadek na hulajce

 

TAKŻE TEN

Jeśli Wasi Rodzice rozpieszczają Wam dzieci, to o ile naprawdę nie przeginają ( a wiem, że potrafią ), pozwólcie im na to. Szczęśliwy Dziadek/Babcia jest zdrowy i młodo się czuje, a Wy sobie te nerwy odbijecie, wkurzając swoje dzieci jak już dorosną.

Reklamy

2 myśli na temat “Historia o wnuczkach i dziadkach

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: